Dieta a PRL :)
Dzisiaj nie będzie wcale fit, wręcz odwrotnie :) Czasy PRL-u, czy ktoś je pamięta? ;) Za kilka dni powitamy kalendarzową jesień, a co za tym idzie pewnie finalne ochłodzenie, spadek temperatury, więc gromkie spotkania w gronie rodziny i przyjaciół z restauracyjnych ogródków przeniosą się w zacisze domowe :)Polecani dietetycy
Zapraszam na przygodę - przenieśmy się czasie i zajrzyjmy do mieszkań z wielkiej płyty, gdzie od rana krzątają się gospodynie, chcąc zdążyć i wszystko przygotować na przybycie gości :)
Najpierw dekoracja stołu - w kuchni roboczo cerata w truskawki, a w pokoju wykrochmalony biały obrus pokrywający blat, a na nim zastawa - taka jaką udało się zdobyć. W domach bardziej zamożnych bardziej elegancka i wystawna a w tych z mniejszym budżetem - biała z niebieską obwódką i przykładowym napisem Społem. Ale co na tym stole ?:)
Na wejście - rosół z domowym makaronem albo flaki dla bardziej wysublimowanego podniebienia :) A jak rosół to zostawały warzywa i mięso, na których gotowała się ta tradycyjna w polskich domach zupa. A że nic się nie mogło zmarnować, to na stół wjeżdżała ona...Królowa sałatek - Jarzynowa :))) Warzywa z rosołu pokrojone w kostkę, ociekające majonezem i udekorowane gotowanym jajkiem i kwaszonym ogórkiem. Klasyka, która przetrwała do dziś, choć u niektórych w bardziej wzbogaconej wersji :)
A mięsko z rosołu ? Oczywiście - odnajdywało swój koniec w tradycyjnych, zimnych nóżkach w galarecie :) Drobne kawałki utopione w hektolitrach żelatyny.. a do tego obowiązkowo - ocet! Tego akurat na półkach sklepowych było pod dostatkiem. Śledzik - kolejna pozycja top na przyjęciu rodem z PRL - w oleju, ale też w occie. Rybka lubi pływać, więc w ramach przerywnika - czym wznoszono toast za solenizanta? Czystą polską wódką na kartki. Jakie gatunki były dostępne? Extra Żytnia, Czysta Wyborowa, Wódka Czysta Zwykła, Vistula. Można było skosztować także domowych trunków - nalewek, win i bimbru:) A co dla abstynentów ? Koniecznie napój Ptyś w szklanych brązowych i zielonych dużych butelkach, tradycyjna oranżada, woda z syfonu i oczywiście kompoty - naturalne, polskie... PRL-owskie:)
Wróćmy jednak do menu imprezowego z PRL -u :) Na ciepło - bigosik - obowiązkowo. A na przekąskę - wędliny z niekoniecznie legalnych masarni. Jednak jakoś trzeba było sobie radzić, szczególnie przy takich okazjach. Obok tego jajko w majonezie na twardo, ogórki kwaszone robione w zaciszu domowej kuchni i pikle.
Co na deser? Krem sułtański czyli bita śmietana, migdały i rodzynki w rumie, brzmi smakowicie:) Do tego tradycyjne ciastko Wuzetka, kremówka lub blok "czekoladopodobny" z uwagi na brak prawdziwej czekolady i masła w tamtym okresie. Popularne były też wafle andrutowe przekładane masą z dodatkiem kakao.
Gospodynie wypiekały także biszkopty, które następnie były przekładane galaretką. Jeśli komuś udało się zdobyć, to na imieninowym stole można było poczęstować się cukierkami irysami, batonikiem Prince Polo, który był wówczas synonimem luksusu, a Ci, którzy mieli mniej szczęścia podawali po prostu wyroby czekoladopodobne. Finalnie, jeśli ktoś się zasłodzi, to koniecznie kawa po turecku lub herbata - mało smaczna gruzińska, jednak ta była najbardziej dostępna.
Czy to pomimo wszystko nie były wspaniałe czasy?;) Dziś możemy do nich powrócić bywając w lokalach typu Meta czy Kameralna. Wówczas meduza z lornetą to obowiązkowy punkt wieczoru:) Jedno co dziwi, to fakt, że ciężko było uzyskać w sklepie pożądane produkty a stoły pomimo to uginały się od tych pyszności. W czym tkwi tajemnica? W kombinowaniu :)
I takiego kombinowania w życiu Wam wszystkim życzę:)
Wrześniowych przyjemności rodem z PRL-u ! Widać nie zawsze musi być fit ;))))
Ale "oko wielkiego brata patrzy", pamiętajcie!:))))
Podobne artykuły
Jak wytrwać w diecie i nie tylko. Kilka słów o motywacji
Każdy ma zawsze dużo różnych postanowień, można by rzec wszelakich. Dieta... od poniedziałku. Bieganie.. jutro. II śniadanie... wdrożę od przyszłego tygodnia. I tak należałoby mnożyć pomysły, które już dawno powinny być zrealizowane. Jak radzić sobie z automotywacją? Jak nie poddawać się przeciwnościom losu, podejmując walkę o lepszą/ego siebie? Jak wytrwać w procesie nazywanym powszechnie odchudzaniem a bardziej profesjonalnie utratą masy ciała? Spróbujemy dziś Wam podpowiedzieć w jaki prosty sposób możecie wpływać na siebie i dążyć do upragnionego celu.
Jak jemy nad polskim morzem? - refleksje żywieniowe
Sezon wakacyjny dobiegł końca. W zeszłym roku pokusiłam się o napisanie kilku słów na temat żywienia i oferty gastronomicznej po pobycie nad polskim morzem. W tym roku czynię to samo, aby sprawdzić czy jest choć trochę lepiej, ... czy wręcz odwrotnie.
Niestety wieści, jakie przyniósł kilkudniowy pobyt na wybrzeżu nie są zbyt optymistyczne. Tym razem przesuwamy się trochę na lewo od Trójmiasta. Ustka ... piękne miasteczko położone na Wybrzeżu Słowińskim, wspaniale zachowane ale co z propozycjami konsumpcyjnymi? Jakie posiłki możemy znaleźć w ofercie punktów gastronomicznych i restauracji usteckich?
Dlaczego mamy problem ze zmianą nawyków żywieniowych?
W ostatnich latach zdrowy styl życia jest preferowany społecznie. Przekazy zdrowotne w mediach upowszechniają wiedzę i pozytywne postawy w stosunku do zdrowia. Racjonalne odżywianie jest podstawową kategorią zachowań zdrowotnych, ale pomimo akceptowania jego znaczenia, ciężko jest podjąć działania w tym kierunku, czyli „z jednej strony chcę czegoś, ale z drugiej strony nic w tym kierunku nie robię a w sumie to może samo się zrobi”.