Nie wymagaj od siebie niemożliwego, czyli 100% perfekcji w diecie
To nie jest możliwe !!! W zmianie nawyków żywieniowych, a co za tym idzie utracie zbędnych kilogramów i poprawie stanu zdrowia, nie chodzi o to, by być idealnym. Nie da się, po prostu się nie da… ;) Każdy ma „swoje momenty”, gdy sięgnie po coś mniej zdrowego czy plan posiłków ulegnie zaburzeniu z powodu sytuacji losowych.
Polecani dietetycy
Co w tym wszystkim jest ważne?
Zawsze mówię moim Pacjentom, aby nie traktować "potknięcia" jako porażki i powodu do rezygnacji. Trzeba popatrzeć ile dobrej pracy zostało już wykonane, jakie mamy świetne rezultaty, których nie warto zmarnować. Zawsze zastanawiamy się wspólnie z Pacjentami nad wpadką. Co mogło być jej przyczyną, czy i jak możemy uniknąć jej w przyszłości. A może nie możemy, ponieważ czasami takie luźniejsze podejście w danej sytuacji jest potrzebne. Wyciągamy wnioski. To zawsze kolejna porcja informacji o nas samych.
„Potknięcie” jest naturalną częścią procesu. A zmiany to cel, którego nie osiąga się jednym, wielkim krokiem. Każdy dzień to okazja, by dokonać lepszych wyborów, ale nie wymaga to perfekcji.
Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej, będzie łatwiej osiągnąć sukces i w tym sukcesie wytrwać :).
Podobne artykuły
Stara szkoła
Ostatnio usłyszałam w gabinecie od Pacjenta stwierdzenie „szukam diety dla siebie”. To nie pierwszy raz. Kontekst bywa odchudzający, zdrowotny, związany ze złym samopoczuciem, a ostatnio, najczęściej łączący wszystkie te elementy. Także tym razem, moim pierwszym skojarzeniem z tym stwierdzeniem było przypuszczenie o chęć eksperymentowania Pacjenta z różnymi „sposobami” na odżywianie.
Tłusty czwartek na diecie?
Raz w roku pełnoprawna dyspensa :) Na co macie ochotę? Pączek obowiązkowo. Jeden czy może dwa? :) Faworek albo róża karnawałowa też mogłaby znaleźć się w jadłospisie dzisiejszego dnia.. czemu nie :) No dobrze… wiadomo, pofantazjować można – jedzmy, ale z umiarem, taka jest prawda :) Jak ktoś opatentuje dietę pączkową będzie wszystkim zdecydowanie łatwiej … a przynajmniej bez wyrzutów sumienia :) Ja stawiam na krąglutkiego, brązowiutkiego pączusia, oblanego lukrowym płaszczem słodkości, z odrobiną słonecznej skórki pomarańczowej a w środku z różaną niespodzianką :) Tradycyjny smak zdecydowanie wygrywa w moim rankingu :) A u Was co dziś jest numerem 1 ?
Jak wybrać najlepsze sushi?
Sushi.. brzmi pysznie, wydaje się być zdrowe i niskokaloryczne. Dodatkowo jest modnym i eleganckim punktem każdego przyjęcia. Można je do woli rolować, składać zgodnie z naszą fantazją i smakiem. Ale czy faktycznie sushi odznacza się wysokimi właściwościami zdrowotnymi? Czy prawdą jest, że jego spożywanie przysłuży się naszej szczupłej sylwetce i pięknej figurze? Niestety... nie do końca widać to w różowych barwach.