Długo się nie zastanawiałam o czym napisać kolejny post, bo tak na prawdę temat pisze się sam. Za oknem deszcz, spadek temperatury o10 stopni, wiatr i przeziębienie gotowe. Miejsc u lekarzy brakuje więc postanowiłam przypomnieć Wam jakimi naturalnymi sposobami można pomóc sobie w chorobie, po jakie metody sięgały nasze babcie aby zwalczyć wirusy i bakterie w naszym organizmie, niekoniecznie sięgając po antybiotyki. Przegląd czas zacząć :)
Kończymy cykl runa leśnego na lato piękną, okrąglutką, słodką jagodą. Z czym Wam się kojarzy jagoda? Mi osobiście pierogami z jagodami i śmietanką - niestety śmietanką - ale takie mam wspomnienia z dzieciństwa :) Dziś tę śmietankę można by zastąpić jogurtem naturalnym, ale to już nie byłyby smaki dzieciństwa ;) Drugie skojarzenie, które przychodzi mi na myśl... to niestety też słodycze ;) A dokładniej przepyszne, przecudowne jagodzianki z lokalnej cukierni z tradycjami ;) Już mi ślinka cieknie na samą myśl, jednak dziś skoncentrujemy się na wizerunku " bardziej fit" naszej jagody ;)
Dziś trochę bardziej naukowo o truskawkach! Mamy sezon truskawkowy, a Pacjenci często pytają "Dlaczego właściwie warto je jeść?" „Czy jest w nich coś prozdrowotnego?”.
No to mamy to – Ostatki tuż tuż, już jutro! Czas sięgnąć po ostatnie kawałki pączków, faworków i… energii przed tym, jak przejdziemy na dietę postną, albo przynajmniej postanowimy, że będziemy się starać ;). To ostatni moment, żeby zaszaleć w rytmach karnawałowych, ponieważ już od środy czekają na nas te wszystkie piękne postanowienia „będę zdrowszy, bardziej fit, mniej będę imprezować…” – takie standardy! ;)