Ostatnio usłyszałam w gabinecie od Pacjenta stwierdzenie „szukam diety dla siebie”. To nie pierwszy raz. Kontekst bywa odchudzający, zdrowotny, związany ze złym samopoczuciem, a ostatnio, najczęściej łączący wszystkie te elementy. Także tym razem, moim pierwszym skojarzeniem z tym stwierdzeniem było przypuszczenie o chęć eksperymentowania Pacjenta z różnymi „sposobami” na odżywianie.
Jak często słyszę to pytanie od Pacjentów…to temat naszych częstych rozmów w Gabinecie. Jedni podjadają słodycze, inni słone przekąski. „Nie jedz słodyczy”, „nie jedz chipsów”. I tu dochodzimy do wymiany zdań „nie dam rady”, „nie umiem nie podjadać”, „Pani to łatwo powiedzieć, bo Pani przecież nie podjada”, itd. Pewnie, że łatwo powiedzieć. Trudniej zrobić.
W czasach kryzysu, słabszej formy psychicznej, ale nie tylko, bo w ramach przekąski czy po prostu kiedy najdzie nas ochota, sięgamy po coś słodkiego, co poprawi nam nastrój i sprawi, że poczujemy się lepiej zaspokajając łaknienie na cukier. O ile jedzenie słodyczy nie jest rzeczą totalnie zakazaną, to po pierwsze trzeba to robić z umiarem i rozsądkiem czyli okazjonalnie, a po drugie wybierać takie słodycze, które będą zdrowsze, a zależy to przede wszystkim od składu łakoci na etykiecie. Dlatego też doskonałym rozwiązaniem są słodycze, które sami możemy przygotować w domu z dobrych i zdrowych składników a będą równie słodkie, jak te sklepowe gotowce nafaszerowane dużą ilością sztucznych substancji i polepszaczy smaku.
Są i tacy, którzy nigdy nie jedli tego pożywnego zielonego warzywa a są i tacy, którzy o nim wcale nie słyszeli. Jakie ma właściwości i dlaczego warto włączyć go do diety a kto powinien uważać i wystrzegać się tego warzywa? Sprawdźmy :) Sezon na bób czas zacząć!:)